Puszysta doskonałość zamknięta miedzy złotymi oczyma a długim,zgrabnym ogonem.
Mrucząca tęsknota odnajdująca bliskość i równowagę w zgrabnym tańcu pomiędzy stopami.
Empatia wąskich źrenic poukrywana w pytającym dotyku długich, białych wąsów.
Wibrujące ciepłem i miękkie jak aksamit ciało kojące chwilą spokoju niepoukładany i wrzący umysł. Spokojna gracja kochanka nocy zakodowana w idealnie dokładnych ruchach przechodzących chwilami w dziki bieg.
Przyczajona i skondensowana uwaga łowcy polującego na nieistniejące zjawy pomiędzy drewnianymi odnóżami mebli.
Zaufanie okazywane poprzez spokojny i cichy sen.
Idealne lekarstwo na samotność i pustkę.
Och jak dobrze,ze kot ma mnie, a ja mam kota.
W końcu kogoś trzeba kochać...