poniedziałek, 25 czerwca 2007

Tęknota.

Żegluję tratwą rozmyślań po oceanie wspomnień wciągany przez przypływ tęsknoty. Tęsknię za burzą gęstych jasnych włosów szepczących do mojej skory tysiącami łaskoczących strun. Tęsknię za pełnymi ustami, których dotknięcie zamieniało mnie w błyskawicę oddania i namiętności. Tęsknię za delikatnymi dłońmi kryjącymi w sobie obietnice niewyobrażalnych rozkoszy. Tęsknie za biodrami-najlepszym i najszczerszym przyjacielem moich lędźwi, szepczącym w rytm uwspólnionej ekstazy. Tęsknię za smakiem miejsca gdzie zaczyna się oddech, za biciem serca wtórującego bliskości moich dłoni i ust. Tęsknię za pośladkami miękkimi i delikatnymi, aż do zdziwienia niezgrabnie zawłaszczających dłoni. Tęsknię za smakiem skóry rozlewającym się w ustach zniewalającym spazmem słodyczy. Tęsknię za ciemnymi oczami wypełnionymi oddaniem i pożądaniem płonącym tak mocno ze trzeba je gasić pocałunkami nawet przez zamknięte powieki. Tęsknie za zapachem tak mocnym i intensywnym, ze zagłuszał wszystkie moje lęki i zahamowania. Tęsknię za ruchem. Mocnym, pełnym, sycącym głębię narastających potrzeb. Ruchem, który jest pierwotny taniec, jak rozmowa dwóch ciał, jak przejaw najdoskonalszego zrozumienia.Za ruchem, w którym idealnie wypełniał się Jej i mój czas, w tym samym momencie, punkcie, chwili i uścisku. Tęsknie za jednością w krzyku i drżeniu, za harmonią dreszczy i kropel potu spływających po szczęśliwie umęczonych ciałach... Oto most wspomnień nad rzeką Czasu. Dzisiaj, teraz, tego wieczoru skaczę z niego w samobójczym geście poddania się przeszłości. Mam do tego prawo. W końcu niezależnie od tego kim jestem i jak żyję to jednak zasłużyłem na moje wspomnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz