Być poetą
Znaczy
Oddychać
Wątłym światłem
Gwiaździstego nieba
Czuć
Drżenie pachnącej ziemi
Po której pełznie ślepa gąsienica
Słyszeć
Mruczenie kota
Marzącego o wiecznie żywej myszy
Nawijać
Gęste nici niewyraźnych myśli
Na szorstkie szpule niedokładnych słów
Odgadywać
Nieme zagadki
Wiecznie milczącej przyszłości
Usychać
Razem z liściem
Żółknącym w smutnym uścisku jesieni
Rozumieć
Każdy szept
Nawet bełkotliwego pijaka
Czerpać
Równą miarą
Z bliźniaczych studni smutku i radości
Całować
Pomarszczoną powierzchnię jeziora
Ustami bezwstydnej wyobraźni
Spadać
Na ziejące wilgocią lasy
Kroplami rozmarzenia i melancholii
Lecz przede wszystkim
Zakochiwać się w słowach
Na nowo
Każdego dnia
Hm... kłócić się nie będę, bo w życiu bym się poetką nie nazwała, więc nie wiem jak to jest :D
OdpowiedzUsuńAle ostatni akapit mnie się podobuje.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńA mi sie wszystkie podobaja, mam wyjatkowo pozytywne estetyczne doznania jak patrze na ten zlepek slow:)
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony mi sie musi podobac, inaczej byloby to troche dziwne;)