sobota, 25 czerwca 2011

Akceptacja.

tekst z 2007 
Akceptuję palący ból w żołądku, który wylewa mi się drżeniem z rąk.
Akceptuję brak akceptacji jako przejaw ślepej sprawiedliwości Losu, który nie wybiera tylko po prostu wskazuje.
Akceptuję emocje i złudzenia opadające pyłem na drodze, którą kroczę.
Akceptuję świadomość nieuchronności i goryczy wyborów, które nie zależą ode mnie.
Akceptuję wolność wyboru nawet jeśli mnie rani i zatrzymuje oddech w piersi.
Akceptuję moje słabości i bóle jako nieodłączny element permanentnego rozwoju.
Akceptuję pożegnania jako wyraz dopełnienia umierającej przeszłości.
Akceptuję zmiany jako przejaw realnego i prawdziwego bogactwa świata.
Akceptuję siebie jako centrum i oś mojego wszechświata, nieważne czy wybucha w nim supernowa czy tworzy się czarna dziura.

Jestem bramą przez którą sączy sie rzeczywistość!
Odmówić akceptacji jakiemukolwiek jej z przejawów, byłoby zaprzeczeniem esencji mojego istnienia.
Akceptuję nawet bunt jaki jest we mnie ,bo wiem, ze jest tylko wyspą słabości rozpuszczaną przez Czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz