Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
sobota, 9 czerwca 2007
Bunt.
Nie ma we mnie zgody na bezmyślność, demagogie i populizm. Nie zgadzam się na szerzenie głupoty, nienawiści, zaślepienia i obłudy. Nie zgadzam się na hipokryzję, brak zrozumienia, płytkie i powierzchowne oceny oraz brak samokrytycyzmu lub autorefleksji. Nie akceptuję ranienia ludzi, ot tak bez powodu, wtrącania się w życie innych, agresywnej dominacji i emocjonalnej brutalności. Nie chcę widzieć jak ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, jak ranią się okrutnymi aż do bólu słowami. Nie chcę widzieć dorosłych, poranionych dzieci próbujących walczyć ze światem, który wcale nie jest ich przeciwnikiem. Nie akceptuje niewolników pojedynczych idei, konformistów, donosicieli, spiskowców, nielojalnych zdrajców i oszustów. Nie chce widzieć przemocy, ćpunów na dworcu i pijaków na skwerach. Nie potrzebuję świadomości zdrad, nieszczerości, manipulacji, wykorzystywania, ośmieszania, wyszydzania. Jakiś niedopasowany socjopata chyba ze mnie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz