Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
poniedziałek, 2 lipca 2007
Chmura.
Chmura niepewności rzuca cień lęku na wzburzony ocean moich przeżyć. Ostre jak krawędź niechęci smugi wzburzonego nadzieją światła załamują się na krawędziach fal mętnych i mrocznych myśli.Rekinie płetwy wątpliwości tną na setki małych akwenów taflę poruszonego spokoju.W odmętach pragnień nieukojonych topię każdą z nadchodzących chwil. Szukam dla nich chłodu i mroku bezdennego nieczucia i niecierpienia. Niech spoczną w głębinach wraz z wrakami tego o co niegdyś walczyłem i czego kiedyś pożądałem. Ostatecznie są tak samo martwe i unicestwione przez truciznę niespełnienia. Im bardziej chmury nie ma, tym więcej jej jest, tak jakby rodziła się sama z siebie w pierwotnym i niezrozumiałym akcie kreacji i zanikania. Wypełnia cały mój świat, nic nie może się przed nią obronić, bo to ona staje się wszystkim. Wybucha nowym wyznaniem w gęstej jak gwiazda neutronowa przestrzeni mojej wiary. Zsyła na mnie wysuszający zwątpieniem deszcz niemej modlitwy do głuchego i zapomnianego boga. Patrzę w głąb siebie gęstymi od mgły samotności oczami prawdy i wiem, ze ratunek to słowo, które umarło na długo przed pogrzebem mojego świata. Stanę się więc częścią chmury. Chłodna, gęsta i wypełniająca od i do wewnątrz niedotykalność to idealne miejsce, żeby odrzucić wszystko i wszystkich i samemu poddać się odrzuceniu. Czego więcej wymagać od chmury?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz