Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
sobota, 28 lipca 2007
Chłód.
Nie lubię się zatrzymywać.Nie lubię gdy ktokolwiek lub cokolwiek staje mi na Drodze.Nie lubię kompromisów, porażek, wahania i impasu.Nie toleruję ludzi i chmur nieuporządkowanych zdarzeń, które rzucają cień na moje ideały i wizje.Jestem apodyktycznym autokratą w moim idealnie harmonijnym i uporządkowanym świecie.Nic i nikt nie może mi się sprzeciwić!Każdy kto wkracza do mojego świata podejmuje ryzyko, ze moja miłość może zamienić go w mojego śmiertelnego wroga.Tak naprawdę obojętność to najcichsza,najtrwalsza i najprawdziwsza oaza bezpieczeństwa i spokoju, w której można się schronić.Jednym władczym gestem, w każdej z przestraszonych moją gwałtownością chwil mogę zniszczyć budowane miesiącami i wiszące na mostach pragnień ogrody moich słów.Czy teraz to robię?Dzisiaj jest mi tak chłodno, że wszystko mi jedno.Jak widać obojętność może być tez czasem kołem ratunkowym rzuconym tonącej i umierającej namiętności.Uwielbiam takie paradoksy, dzięki nim świat staje się jeszcze bardziej cudownie skomplikowany.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz