niedziela, 29 lipca 2007

Cynizm.

Z leniwą pogardą przyglądam się przepływającym przeze mnie ludzkim istnieniom.Są takie słabe i transparentne, gdy patrzę na nie stalowymi oczami mojego analitycznego cynizmu.Jeden podmuch,jedna fala sprawia, że zaczynają rozpaczliwe tonąć w oceanie klęsk i upadków.Nie jestem i nie będę taki jak oni!Jestem płomieniem, który syczącym blaskiem oślepia niepokorną rzeczywistość.Jestem błyskawicą, która zjednoczona potęgą miliardów elektronów uderza w żebrzący o ukaranie, leniwy i bezwolny grunt ludzkich słabości.Jestem suchą i gorącą wichurą, która bezlitośnie osusza bagna lęków, urojonych przekonań oraz słabości.Kiedyś upadłem tak nisko, że poczułem smak błota na własnych stopach.Siłą własnej nieujarzmionej woli narodziłem się na nowo, aby istnieć i być najmocniej jak tylko potrafię i umiem.Mocno, intensywnie, z siłą i dumą!Chciałbym spalać się tak mocno, żeby objąć cały świat jednym,wielkim ciemnym płomieniem mojej Wiary!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz