niedziela, 3 lipca 2011

Zaprzeczenie.

tekst z 2007 
Wszystko mi jedno.
Wszystko mi jedno czy się obudzę czy też pozostanę na zawsze po drugiej stronie powiek.
Wszystko mi jedno czy zasnę przykryty kamienną kołdrą snu i niemyślenia, czy będę przeżywał tortury na ciemnym łożu bezsenności.
Nie obchodzi mnie czy jestem dla kogoś całym światem czy też nikt nie pamięta nawet koloru moich oczu.
Nie interesują mnie prawdy objawione w świetlistych labiryntach proroczych głów i te całkiem banalne ukryte w owadzich tunelach umysłów szarych ludzi.
Nie sprawia mi różnicy czy zostanę wychłostany palącym biczem odrzucenia czy też będę ukojony delikatnym muśnięciem skrzydeł pożądania.
Nie potrzebuję marnego strumienia akceptacji drażniącego pustynię wyżłobionych latami samotności przekonań.
Wszystko mi jedno czy ktoś będzie i wszystko mi jedno jak bardzo kogoś nie będzie. Nie obchodzi mnie czy coś się dzieje ani jak bardzo się dzieje, pustka tez mnie nie obchodzi-jest nudna i powtarzalna w swojej niewypelnialnosci.
Idee tez mnie nie obchodzą-są jak bagno, od którego chroni tylko talizman niewinności. Stąpam czasem ciężkim butem sarkazmu po pustych czaszkach zatopionych w nim ludzi. Tez mnie nie obchodzą, są tylko chwilą miedzy jednym krokiem a drugim.
Nie interesuje mnie ekshibicjonistycznie odsłonięta przeszłość ani cnotliwa i chroniąca zazdrośnie swych wdzięków przyszłość.
Poeci rzeźbiący światy słów z doznań nieforemnych- na nich też mi nie zależy, tym bardziej im mocniej ich kocham.
Wiedza wielka jak rzeka stąd do początku Wszechświata tez jest mi obojętna - i tak nigdy nie będę mógł popłynąć nią dalej niż do krańca własnego umysłu.

Cala moja przestrzeń doznań to marne kilka uderzeń serca miedzy czubkami palców a cieniami powiek. Mogę i muszę się w niej ukryć i rozproszyć. Może dotrwam sam do końca drogi. Nic nie smakuje lepiej niż gorzkie zwycięstwo nad wszystkim i wszystkimi. Smakuje tak obrzydliwie dobrze, ze aż można zwymiotować własną duszą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz