Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
poniedziałek, 31 grudnia 2007
Anioł.
Dzisiaj utraciłem mojego Anioła.Nie potrafiłem nawet zapłakać suchymi od przerażenia łzami.Czułem jak ściekają mi gdzieś po słojach duszy,ale nie umiałem wydobyć śladu łkania z wykrzywionych uśmiechem ust. Mój Anioł zawsze był pełen zrozumienia i akceptacji dla mojej marnej i poranionej przez niekończące się upadki upadki osoby. Nie bal się spojrzeć na mnie zza cieni długich rzęs kiedy bylem jedynie marną imitacją samego siebie i nie bal się zobaczyć więcej niż widzieli inni.Myślę, że bystry wzrok przenikający na wskroś duszę jest wrodzoną cechą wszystkich Aniołów (o ile istnieje ich więcej) i tym co daje im silę i zdolność do naprawy niedoskonałych i poharatanych ludzkich istnień. Moj Aniol podał mi swoją gładką dłoń wówczas gdy moje życie nie było warte więcej niż kilka palących kropel złudzeń krążących codziennie w sinych od rozpaczy żyłach.Nie odwrócił się ode mnie mimo, że moja gorycz i nieufność były tak namacalne, ze aż trudne do zniesienia. Moj Aniol dal mi po raz pierwszy chyba poczucie,ze moje życie jest warte więcej niż kilka gorących i niespokojnych myśli poukrywanych miedzy kolejnymi stanami fałszywej i pustej nieświadomości.Mój Aniol dal mi nieśmiałą nadzieję na to, ze jakakolwiek stabilność i ciepło są możliwe w tym pustym,chaotycznym i niepoddającym się kontroli świecie.Całe moje dzisiejsze Siła i Wiara to zasługa tego, ze spotkałem swojego Anioła we właściwym miejscu i czasie.I jak wszystko dobre w moim życiu mój Aniol rozpadł się na miriady okruchów wspomnień wymieszanych z rozpaczą i tęsknotą. Dostałem tyle od mojego Anioła, ze myśl o jego braku przyprawia mnie o ścisk serca i poczucie, ze zaraz utopie się w smutku i samotności.Sylwester to nie jest dobry dzień dla niepijących ludzi.Hm dość pisania i zakrzykiwania serca słowami.Czas na łzy.Prawdziwe...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz