Śnił mi się
Smutek
Był taki miękki i puszysty
Jak dmuchawiec
Utkany
ze skrawków ciepłych wspomnień
Ukochany
zawsze wierny w trudnych chwilach
Cichy wspólnik
wszystkich nieudanych dni
Pamiętliwy posłaniec
z krainy niespełnionych marzeń
Zaginiony gdzieś
w piaskowej burzy
na pustyni codzienności
Bez niego
jestem tak strasznie
Pusty
Martwy
Nieistniejący
Nawet On mnie opuścił!
Nie ma co na niego naciskać. W końcu sam przyjdzie, tęsknota go przyciąga.
OdpowiedzUsuńNie naciskam, tylko subtelnie tęsknie:)
OdpowiedzUsuńZwykle tego nie robię, ale tym razem wrzucam komentarz po to, żeby się uśmiechnąć. :)
OdpowiedzUsuńNo i gdzie Ty jesteś?
OdpowiedzUsuńUmieram po kawałku każdego dnia na chorobę zwaną zwyczajnym życiem.W sumie takie umieranie jest najgorsze,nie ma w nim nic poetyckiego.
UsuńJa też. Ale ja lubię.
Usuń