Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
poniedziałek, 11 czerwca 2007
Brak.
Potwornie boli mnie głowa. Zwolennicy teorii psychosomatycznych od razu zapewne domyślą się o co chodzi, zwolennicy teorii innych (lub żadnych) zapewne nie, zresztą to nieistotne, ważne ze ja rozumiem, wiem i w pełni siebie doświadczam. Ciekawe jest to jak zmienia się optyka mojego pisania, jak zaczynam powoli, pomału,skrycie, krok po kroku, z lekką (bardziej dla zasady chyba) niezgodą i oporem napełniać się energią, która jest nie tylko moja. Fakt istnienia we mnie energii spoza mojego wszechświata implikuje bardzo poważne konsekwencje, między innymi taką, że mój egocentryzm i egotyzm ustąpić "muszą" otwarciu na niekoniecznie łatwe sytuacje i doznania, ze pojawiają się emocje aksamitne i miękkie jak szepty nocy nadciągającej w czerwcowy wieczór i ogólnie dochodzi do reengineeringu wielu poważnych procesów życiowych, z siła krążenia i ukrwieniem najważniejszych części ciała (z mózgiem na czele ) włącznie;> Czuję dzisiaj brak, czuje, że brakuje mi tego co mam i jeszcze bardziej tego czego nie mam. Czuje, ze coś jest niedopełnione, coś nie przebiega tak jak powinno, cos zostało zaburzone i woła ze smutna pretensją o powrót do świeżo stworzonego porządku. Brak jest atrybutem bliźniaczym dla ważności. Ważność jest tym co przesadza o wadze braku, jego kształcie oraz cierpieniu i niedosycie jakie wywołuje. Im bardziej brak jest ważny tym bardziej jest odczuwalny, im bardziej jest odczuwalny tym bardziej boli. Powiem wam, ze godzę się z brakiem z pokora , bo wiem, ze jest ceną za to, ze coś może być dla mnie ważne, istotne, godne wysiłku, walki i płomieni w niespokojnym umyśle. Niech brak mnie dzisiaj wypełni całkowicie i dogłębnie tak mocno i prawdziwie, żebym mógł być jeszcze bardziej wdzięczny pewnemu bytowi, za to ze potrafi, może i chce go nasycić. Cholerna głowa, ciężko mi zebrać myśli...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz