Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
niedziela, 17 czerwca 2007
Chwila
Ciemne poskręcane ścieżki strachu prowadza mnie do jaskini opuszczenia.Ściany płaczą krwistymi łzami żalu, piasek martwych marzeń kłuje wybuchami bolesnych wspomnień. Pustka zaklęta w śliski dotyk niepewności obmacuje moja skórę z obrzydliwą lubieżnością. Nie umiem się oprzeć chorobliwemu podnieceniu. Umysł opętany, szalejący w ciasnej klatce już nawet nie słów, ale pojedynczych liter-bezładny, nieuporządkowany, chaotyczny. Syczące sylaby tortur na raty wciskające się między szare komórki."N" - nigdy,nikomu,niczego,nic, niespełnienie, niebyt, nienawiść, nierealność, niszczyć. "Z" - zawód,zawiść, zazdrość, zmęczenie, zaduch, zastój, zator. "P" pustka, poddać się, polec, przestać, paść, przekleństwo. Absurdalna i zupełnie irracjonalna wieża Babel słów obcych i całkiem bliskich w porażonej własnymi złudzeniami głowie. A co ja na to? Wsparty na ramieniu zdrowego rozsądku z niemym zachwytem patrzę na niezmierzone pole własnej wrażliwości. Każda chwila, każda sekunda, każde uderzenie serca wypełnia mnie nieskończenie bogatymi doznaniami. Bredzę? Co wy tam wiecie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz