poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Przerwa.

Brakuje mi twórczej energii, rozproszyła się gdzieś między blaskiem ukochanych oczu, a chwilami łaskoczącymi moją duszę w dawno już zapomnianym, ciepłym i łagodnym rytmie. Doznaję niepokojąco ciepłego poczucia bezpieczeństwa i spełnienia. Muszę przyznać, ze odbieranie od życia dywidendy w postaci nasyconych szczęściem chwil to dość absorbująca czynność.W połączeniu z świadomością przemierzania mojej własnej i niezmiennie drapieżnie stromej Drogi daje mi to fascynujące poczucie samorealizacji. Chwilami żałuję, że jest mnie za mało. Za mało, żeby dać siebie wszystkim, którzy mnie potrzebują i za mało, żeby czerpać energię do walki z wszystkimi wyzwaniami, które kreuje dla mnie rzeczywistość! Mam teraz cudowne poczucie mocy wynikające ze świadomości moich ograniczeń.Czuję jak każda moja słabość, każda wada, każda niedoskonałość stają się fundamentem i tworzywem dla dalszego rozwoju i zmiany siebie. Poszukiwanie swojego miejsca w nieskończenie złożonym, nieuporządkowanym i bogatym świecie to takie wypełniające doznanie. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, ze to esencja życia.Dzika intensywność mojej wrażliwości wpleciona w serce i umysł ślepymi dłońmi podstępnej genetyki krzyczy we mnie ciągle o więcej, mocniej i dłużej.Nie poddam się jej, bo wiem, ze przezywanie spokoju i łagodności tez może być bezcenna wartością. Dlatego położę się spać z uśmiechem na ustach i niezłomną wiarą, ze jutrzejszy dzień będzie kolejną daną mi od Losu szansą.Szansą na to, żebym mógł stawać się silniejszy i żebym mógł iść dalej w poszukiwaniu swojej Mądrości.No i żebym mógł mocniej kochać.Tak moi drodzy, idę dzisiaj spać z najprawdziwszym i najbardziej szczerym uśmiechem w oczach i na twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz