Dziwadełka to specyficzny stan materii składającej się z samych kwarków i wymykającej się wszelkim prawom klasycznej fizyki. Blog, który miał być zwykłym zapisem moich myśli z czasem stal się właśnie takim dziwadełkiem,czymś co wymyka się konwencji poezji i prozy. Jedna cząstka dziwadełka może przemienić cały Wszechświat na swoje podobieństwo. Jedno słowo zamienia kolejne w nigdy nieustającą rzekę myśli.
niedziela, 25 listopada 2007
Choroba.
Gasnę,ale niestety jeszcze nie jest mi dane rozproszyć sie w miriady przezroczystych kryształów lodowatej ciemności.Male okruchy obcego życia wtargnęły w rozpalone komórki mojego ciała i w wypracowany przez eony ewolucji sposób niszczą jego drżący porządek.Cóż mógłbym napisać, ze po prostu jestem chory,ale wtedy nie byłoby tylu slow,którymi mógłbym na chwile zagłuszyć swoje poczucie samotności. Być samotnym ze względu na okoliczności to całkiem powszechna i banalna sprawa.Ale być samotnym ze względu na swój wybór i jeszcze z tego powodu cierpieć to już całkiem żałosna przypadłość i powód do co najmniej emocjonalnego samobiczowania.A co z ludźmi wokół?- mógłby ktoś zapytać.Moja odpowiedz jest taka, ze mogę słuchać ale nie słyszeć i mogę patrzyć ale nie widzieć.Rzeczywistość jest pełna ukrytych wzorów i zależności i to co wydaje się w pełni znanym i pojmowanym procesem może być tak naprawdę tylko odnogą wielkiej,rwącej i niezbadanej jeszcze rzeki.Samotność bowiem niekoniecznie musi być związana z innymi ludźmi.Samotność to czarna dziura w duszy zasysająca w ponurym i niezmiennym rytuale materię życia.Samotność to braki i deficyty krzyczące o zaspokojenie, to w końcu podświadomy wybór pustki ponad lęk i raniące słowa i czyny innych.Dla mnie samotność jest karą jaką wymierza mi świat za mój brak doskonałości i naiwną Wiarę w możliwość kształtowania własnej Drogi.Dzisiaj jestem tak idealnie sam,ze przestaje to nawet być bolesne i staje się raczej czymś na kształt wyrzutu,który powtarzany setki razy jest już tylko pustym dźwiękiem.Dobrze, że chociaż Minerwa położyła mi chłodne dłonie na skroniach,przyda się na gorączkę.Cholerny kaszel nie mogę się od niego uwolnić.Ech czas na sen lub jakaś jego marna imitację.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz