sobota, 11 lutego 2012

Zima.

  Miękkie i delikatne płatki śniegu wirują w posępnym tańcu z lodowatymi podmuchami wiatru. Stalowoszare niebo przygląda się własnej brzydocie w zimnej i pokrytej błotnistą skorupą ziemi. Nagie i pozbawione osłony liści drzewa straszą upiorną smukłością, gdy patrzę na nie kątem oka przypominają macki drapieżnych potworów ukrytych w zakamarkach dziecięcych lęków. Nieforemni i groteskowi ludzie poubierani w banalne potrzeby i nędzne oczekiwania przemieszczają się jak pionki po szachownicy codzienności. Przysadziste sylwetki budynków wydaja się grubsze i bardziej krępe, pewnie dlatego ze czysta i nieskazitelna biel sprawia ze obrzydliwe grzechy ich mieszkańców stają się na jej tle dużo bardziej wyraźne i widoczne.
  Zimą nie ma dnia, zimą tylko Noc słabnie na kilka godzin, ale i tak nigdy nie wypuszcza Słońca ze swoich mrocznych objęć.
  Zimą przenikliwy Chłód odbiera rzekom i strumieniom esencję życia i zmiany ukrytą w ciągłym ruchu, zaklinając ich powierzchnie mroźnym podmuchem w lodowa tafle. Na podobnej zasadzie działa Śmierć wygładzająca wzburzone fale w ludzkiej Duszy. Natura nie ma bowiem w zwyczaju marnować własnych, perfekcyjnych wynalazków.
  Zimą nawet zwierzęta tracą wiarę w odwieczny plan, obrażone i zdezorientowane chowają się za grubym futrem lub zasłoną snu, zawężając cala swoja egzystencję i wiarę do walki o przetrwanie.
Są w tym takie naturalne, zupełnie inaczej niż ludzkie marionetki wierzące, ze istnieje cokolwiek więcej.

  Tak bardzo chciałbym wtopić się w Zimę i stać się krystalicznie uporządkowanym i nieskalanym płatkiem śniegu. Kwantem boskiej doskonałości ulegającym tylko grawitacji. Kochankiem praw fizyki, bratem wiatru, partnerem idealności, przyjacielem chłodu i adoratorem swobodnego lotu.
  Unosiłbym się lekki i niewinny, upajałbym się własną doskonałością, pozwalałbym się przyspieszać, targać ,miotać, zawracać. Smakowałbym z perwersyjna rozkoszą własne przenikające zimno, rozpraszałbym w smutnym żarcie słabe promienie Słońca. Czułbym się tak doskonale wolny i niezależny, do niczego nie przywiązany i nikomu niepotrzebny!
  Oddałbym swoja cala nieśmiertelną Dusze za taki jeden lot!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz